W sobotnie popołudnie PiS zjechał do Kadzidła, niewielkiej wsi na ziemi kurpiowskiej. Zgubić się nie sposób, policja pilnuje dojazdu, otacza zespół szkół powiatowych, kieruje na odpowiednie parkingi. Funkcjonariuszy jest kilkudziesięciu. Działacze zjeżdżają autokarami, miejscowi w garniturach i garsonkach idą piechotą.

W sali gimnastycznej, gdzie gromadzą się goście, tylko tablica wyników oddaje sportowy charakter. Drabinki do ćwiczeń przysłoniły kolorowe płachty z pejzażem polskiej wsi.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej