Pismo przewodniczącego KRRiT to odpowiedź na interwencję rzecznika praw obywatelskich w sprawie „Wiadomości” TVP z początku lutego. W jednym z materiałów telewizja publiczna powróciła wtedy do wydarzeń sprzed swojej siedziby. Kilka dni wcześniej grupa protestujących osób próbowała zablokować wyjazd Magdaleny Ogórek. Skandowali: „wstyd i hańba”, „kłamczucha” czy „zatrudnijcie dziennikarzy”. Jej auto oklejono kartkami z podobnymi hasłami. Interweniowała policja.

TVP: Bo ostentacyjnie się przechadzali…

W głównym wydaniu „Wiadomości” poinformowały, że policja ustaliła tożsamość ośmiu osób, są przesłuchiwane. TVP podała imiona i nazwiska oraz pokazała zdjęcia wszystkich. Jedną z kobiet autor materiału odwiedził w jej miejscu pracy. Innych również wypytywał, czy nie jest im „wstyd”. Każdemu poświęcono przynajmniej kilka sekund.

Zapytany po emisji przez minister nauki za rządów PO-PSL Lenę Kolarską-Bobińską, czy TVP „naruszyła prawa osób, które zostały ‘napiętnowane’ publicznie”, Adam Bodnar odpisał: „Jeżeli nie może tego robić nawet policja (chyba że są wydane listy gończe), to tym bardziej takich metod nie może stosować telewizja, zwłaszcza publiczna”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej