– To nie jest tak, że idziemy w ciemno. Mamy to przebadane, ludzie są przeciwni adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ten temat budzi emocje – mówi nam jeden z działaczy PiS.

Inny: – Do tego nawet badań nie trzeba. Polacy są tolerancyjni, nie mają nic przeciwko związkom partnerskim, ale adopcję dzieci przez takie małżeństwa odrzucają.

Mobilizacja elektoratu wiejskiego

Sygnał, w którą stronę pójdzie PiS, dał premier Mateusz Morawiecki. W Dniu Kobiet w „Super Expressie” zapewniał, że rządzący nie chcą „fundować rewolucji kulturalnych”. „Takie rewolucje marzą się naszym przeciwnikom, a to jest atak na naszą tożsamość. Na polską kulturę” – mówił.

Było to nawiązanie do podpisanej przez prezydenta stolicy warszawskiej deklaracji LGBT, której celem jest walka z homofobią i dyskryminacją. „Myślę, że polscy rodzice nie chcą, by nasze sześcioletnie dzieci były uczone tego, jak się pobudzać seksualnie, albo żeby dziewięcioletnie były zachęcane do odnajdywania w sobie homoseksualnych skłonności i afiszowania się z nimi” – przekonywał Morawiecki w „SE”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej