„Katastrofa” – takie słowo najczęściej słyszymy z ust prokuratorów, którym pokazujemy najnowsze dane obrazujące sposób pracy prokuratury pod rządami Zbigniewa Ziobry. Informacje o liczbie niezałatwionych bądź prowadzonych zbyt długo spraw zebrało stowarzyszenie Lex Super Omnia, które walczy o apolityczność prokuratury i niezależność śledczych.

„Przewlekłość wrogiem sprawiedliwości”

Dane obejmują cały kraj. Jeszcze w 2014 r., za czasów prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, spraw prowadzonych dłużej niż sześć miesięcy było w prokuraturze ok. 3,8 tys. Pod rządami Ziobry i jego zastępcy Bogdana Święczkowskiego w 2018 r. było ich już 13,1 tys. To wzrost o prawie 350 proc.!

Jeśli chodzi o sprawy trwające od roku do dwóch lat, także nastąpił skokowy wzrost – z 927 w 2014 r. do 3,4 tys. w 2018. Spraw trwających od dwóch do pięciu lat było w 2018 r. o 360 proc. więcej niż w roku 2014. Odnotowano także gwałtowny wzrost liczby tych najdłuższych, trwających powyżej pięciu lat postępowań: z 75 w 2014 r. do 263 w roku ubiegłym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej