Schetyna zaprezentował kandydatów po posiedzeniu zarządu PO. Jak podkreślił, rekomendacje zostały przyjęte „jednogłośnie”. Jednak w partii wrze. – Płacz i zgrzytanie zębów – tak komentowany jest kształt list do PE. Szczególnie poszkodowana została Bruksela. Z dotychczasowych europosłów jedynki otrzymało troje, a tak zwane „miejsca biorące” sześciu-siedmiu. Na liście wymienionych przez Grzegorza Schetynę nie ma: m.in. Danuty Hübner, Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, Barbary Kudryckiej, Julii Pitery, Tadeusza Zwiefki. Część z nich zrezygnowała ze startu wcześniej. Przewodniczący Schetyna wymienił na konferencji Michała Boniego, który miał wystartować z piątki z Warszawy. Jednak Boni powiedział „Wyborczej”, że skoro otrzymał piąte miejsce na liście w Warszawie, to nie wystartuje. Ponoć z powodu zbyt dalekiego miejsca nie wystartuje z Dolnego Śląska Bogdan Zdrojewski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej