Duda wyjaśnił dziennikarzom izraelskiego dziennika, dlaczego rząd czuł się obrażony komentarzami izraelskich polityków. Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu, podczas szczytu bliskowschodniego w Warszawie, Beniamin Netanjahu powiedział, że podczas wojny "Polacy współpracowali z nazistami".

Biuro izraelskiego premiera wyjaśniło, że Netanjahu miał na myśli niektórych, ale nie wszystkich. Niemniej jednak Duda i premier Mateusz Morawiecki ogłosili, że Morawiecki nie poleci do Izraela, by wziąć udział w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w następnym tygodniu.

Sytuacja pogorszyła się, gdy dwa dni później nowo mianowany minister spraw zagranicznych Israel Katz przyszedł do telewizji i sparafrazował byłego premiera Icchaka Szamira, mówiąc: "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Duda: Polacy jako naród nie uczestniczyli w Holocauście

Jak na to odpowiedział Andrzej Duda w wywiadzie udzielonym "The Jerusalem Post"? "Jestem prezydentem Polski i nigdy nie zgodzę się na obrażanie i poniżanie Polaków. Fakty zostały zniekształcone, co szkodzi naszej godności" - stwierdził. "Jestem uczciwą osobą i dlatego mogę się przyznać do faktów historycznych i nigdy nie będę się im sprzeciwiać. Ale nigdy nie zgodzę się z oświadczeniami, że Polacy jako naród uczestniczyli w Holocauście lub że Polska uczestniczyła w Holocauście. Upokarza nas to i rani".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej