Justyna Suchecka: Przez lata związkowcy i samorządowcy o szkoły wyłącznie się kłócili. Co się zmieniło?

Marek Wójcik, Związek Miast Polskich: Żaden minister nie zbliżył nas tak do związków zawodowych, jak to zrobiła Anna Zalewska. Łączy nas nie tylko troska o dobro edukacji, ale też to, że minister traktuje nas – partnerów społecznych – bez szacunku.

Szukając jednak w tej trudnej sytuacji pozytywów: być może to spowoduje, że ludzie zrozumieją, iż nakłady na edukację w Polsce są zdecydowanie za małe – u nas to 580 euro na mieszkańca, a średnia europejska – 1400 euro. Nasi sąsiedzi Czesi i Słowacy wydają o wiele więcej niż my. Nie chcę nas nawet porównywać ze Skandynawią, bo tam to jest nawet ok. 4 tys. euro. Ponad siedem razy więcej! My jesteśmy w grupie z Rumunią i Bułgarią.

Jeśli chcemy, żeby Polska się rozwijała, to musimy mieć mądrych ludzi. Wykształcić ich. Musimy więc mieć dobrych nauczycieli, którzy będą godnie zarabiać. To zawód wyjątkowy, o którego status trzeba dbać. Po stronie samorządowej doskonale to rozumiemy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej