Z informacji „Wyborczej” wynika, że amerykańskie władze poinformowały Warszawę, iż na żadne stałe amerykańskie bazy nie możemy liczyć. Co najwyżej Stany Zjednoczone wzmocnią siły, które rotacyjnie już na naszym terytorium stacjonują. USA chcą, by Polska publicznie odtrąbiła to jako wspólny sukces.

Rząd PiS miesiącami się chwalił, jak poważnie traktowany jest w Waszyngtonie. Że stajemy się sojusznikiem na wagę Izraela czy Wielkiej Brytanii, graczem ekstraklasy na amerykańskim boisku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej