W uzasadnieniu posłowie powołali się na dawne komentarze Piotrowicza dotyczące umorzenia śledztwa w sprawie księdza molestującego dzieci. A także na "ewentualny wpływ" byłego prokuratora na przebieg postępowania w sprawie duchownego. 

Chodzi o jedną z najgłośniejszych spraw dotyczących pedofilii w Kościele - czyli o księdza Michała M. z Tylawy na Podkarpaciu. Został on w 2004 r. skazany za molestowanie sześciu dziewczynek. Najpierw, od lata 2001 r., jego sprawa była badana przez Prokuraturę Rejonową w Krośnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej