W szkołach w całej Polsce trwają właśnie referenda, w których nauczyciele decydują, czy ich placówka weźmie udział w strajku. Takie głosowania odbywają się aż w 78 proc. szkół i przedszkoli, czyli wszystkich tych, w których Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczął procedurę sporu zbiorowego. Referenda zakończą się 25 marca, strajk rozpocznie się 8 kwietnia i potrwa do odwołania.

Z tego powodu zagrożony jest przebieg egzaminów: gimnazjalnego, który rozpoczyna się 10 kwietnia, i ósmoklasisty, zaplanowanego od 15 kwietnia.

Tuż po ogłoszeniu dat przez ZNP wiceminister Maciej Kopeć mówił: – Jestem przekonany, że nauczyciele nie będą dostarczać dodatkowego stresu dzieciom i rodzicom, a egzaminy odbędą się bez zakłóceń.

W podobnym tonie wypowiadała się minister Anna Zalewska.

Gęstniejąca wokół szkół atmosfera sprawiła, że najwyraźniej szefostwo MEN zmieniło zdanie. W piątek skierowało do konsultacji projekt rozporządzenia, które dotyczy egzaminów końcowych. Zmiana ma umożliwić powołanie do zespołów egzaminacyjnych oraz nadzorujących nauczycieli, którzy w danej szkole nie pracują.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej