O takim scenariuszu latem 2018 r. rozmawiali Gerald Birgfellner, austriacki przedsiębiorca wynajęty do przygotowania budowy, i Kazimierz Kujda, wtedy szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Kujda przez lata był prezesem Srebrnej i zaufanym człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego.

Birgfellner, który przez 14 miesięcy przygotowywał i negocjował inwestycję z prezesem PiS, mówi: Jeśli wybudujemy ten projekt, to jest wartość minimum 160 milionów, jeśli to sprzedamy.

Kazimierz Kujda: Tak.

G.B.: Jeśli sprzedalibyśmy to.

K.K.: Tak, wiem.

G.B.: Jeśli. Nie sprzedamy, ale jeśli, miałbyś obrót – 160 milionów tylko na fundację. 160 milionów, a reszta to bank, wszystko jest zapłacone. Jeślibyśmy sprzedali.

Ale latem 2018 r. projekt został zawieszony przez Jarosława Kaczyńskiego z przyczyn politycznych – bo będą mówić, że „partia buduje”.

Srebrna - deweloper bez doświadczenia

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej