Wedle średniej wyliczonej ze wszystkich sondaży poparcie PiS od początku 2018 roku skurczyło się o 7 punktów procentowych. To oczywiście nie jest oszałamiający spadek, ale w PiS rozdzwonił się alarm na tyle głośno, że trzeba było pomachać na długo przed wyborami parlamentarnymi kiełbasą wyborczą, zwaną „piątką Kaczyńskiego", która służy odrabianiu tych strat właśnie (czego PiS zresztą nie ukrywa).

Ostatnia szansa na 'K-Towers" Kaczyńskich

Bo te 7 punktów procentowych spędza sen z powiek prezesa. Kaczyński doskonale rozumie, że do wyborów w centrum nie dość, że nie uciuła nowych głosów, to może stracić parę procent tych, którzy dali mu zwycięstwo w 2015 r. To zresztą było już widać w wyborach samorządowych - PiS zapatrzony w sondaże dające i 40 parę procent był potwornie rozczarowany wynikami. 

To utrata tylko paru procent, ale dla PiS są one na wagę złota, a dla samego Kaczyńskiego na wagę Srebrnej. Bo jeśli wygra wybory, może mieć ostatnią w życiu szansę postawienia dwóch "K-Towers" ku pamięci braci bliźniaków, którzy wspólnie przez chwilę rządzili Polską. 

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej