Chodzi o słowa prof. Andrzeja Zybertowicza z początku lutego wygłoszone w Pałacu Prezydenckim podczas spotkania Andrzeja Dudy z licealistami. - Wielu obserwatorów i komentatorów nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, gdy powiedział: podczas Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą ze swoimi własnymi agentami - stwierdził wówczas doradca głowy państwa.

Blisko 40 opozycjonistów urażonych tą wypowiedzią chce, aby Zybertowicz przeprosił za nią na łamach czterech dzienników ogólnopolskich oraz wpłacił 50 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Słowa Zybertowicza nazywają „nikczemnymi, nieprawdziwymi i obraźliwymi dla uczestników obrad Okrągłego Stołu po stronie opozycyjno-solidarnościowej”.

Żona Zybertowicza pisze do Bodnara

Katarzyna Zybertowicz zwróciła się do rzecznika praw obywatelskich o „ostudzenie emocji” opozycjonistów, „wezwanie tych ludzi do opamiętania” oraz interwencję w sprawie „próby zastraszenia i finansowego zniszczenia” jej męża. „Czy sprawdzili ceny ogłoszeń, których domagają się w swoim wezwaniu? - pytała. - Trzeba nie mieć umiaru albo być oderwanym od życia przeciętnej polskiej rodziny, by dodatkowo domagać się jeszcze wpłaty 50 tysięcy złotych - sumy przekraczającej moją roczną pensję!”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej