Po rozbiciu się w poniedziałek pod Stoczkiem samolotu MiG-29 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim MON wprowadził zakaz lotu na tego typu maszynach. Ma obowiązywać do „wyjaśnienia przyczyn katastrofy”.

Poprzedni zakaz trwał przez prawie pół roku po katastrofie miga-29 pod Pasłękiem w lipcu 2018 r., w której zginął kpt. Krzysztof Sobański. Przyczyny tamtej tragedii nie zostały wyjaśnione i ujawnione, ale migi-29 przywrócono do lotów. To tak, jakby użytkownikom pewnej marki samochodów powiedzieć: nie wiemy, co się stało, nie bardzo umiemy to naprawić, ale macie rozkaz tym jeździć.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej