Jak tłumaczy Szymański, pakiet ustaw przyjętych we wtorek przez rząd to akty prawne przygotowane „na wszelki wypadek” – tak aby polscy obywatele i przedsiębiorstwa uniknęły najgorszych skutków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez wynegocjowanej umowy. Miesiąc temu porozumienie wypracowane przez rząd w Londynie i 27 państw członkowskich odrzuciła brytyjska Izba Gmin. Umowa zakładała przynajmniej dwuletni okres przejściowy, w którym gospodarki UE i Zjednoczonego Królestwa funkcjonowałyby w przybliżeniu tak jak w Unii. Na razie próby kompromisu, który umożliwiłby zaakceptowanie porozumienia, spełzły na niczym, a termin wyjścia zaplanowany jest na 29 marca.

– Narasta niebezpieczeństwo, że umowy nie będzie, i musimy być przygotowani, by przynajmniej ograniczyć negatywne skutki takiego rozwiązania – mówił Szymański, zaznaczając, że przygotowane akty prawne powstały w konsultacjach z Londynem, Brukselą, a także (w przypadku transportu) z Paryżem. Polski „plan awaryjny” ma zapewnić zachowanie praw pobytu, praw publicznych i gwarancji socjalnych dla polskich obywateli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej