„Ty turbanie” i „czarnuchu” - krzyczało do obywatela Bangladeszu czterech napastników, którzy wpadli do jednego z łódzkich barów z kebabem. Mężczyznę opluli, a lokal zdemolowali. W jednej ze wsi w powiecie świdnickim kobieta zwyzywała 15-letniego syna swojej sąsiadki tylko dlatego, że ma ciemniejszy kolor skóry. Rasistowskimi wyzwiskami dwóch pseudokibiców obrzuciło też ciemnoskórego pasażera tramwaju w Warszawie.

To tylko kilka tego rodzaju przypadków opisanych w „brunatnej księdze” - przygotowywanej przez stowarzyszenie Nigdy Więcej dokumentacji przestępstw i incydentów na tle ksenofobicznym.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej