Kaczyński przemawiał jako pierwszy. Przypomniał, że PiS czeka maraton wyborczy: najpierw wybory do europarlamentu 26 maja, potem - w październiku lub listopadzie - parlamentarne. Jak zaznaczył, „stawką tej kampanii - i pierwszej, i drugiej - jest Polska, jest przyszłość Polski, przyszłość Polaków”.

- Polska dla wszystkich czy Polska dla niektórych? - pytał Kaczyński, dodając, że pytanie to ma wiele aspektów, a najważniejsze są dwie sprawy: równość i wolność. Wyjaśniał, że to przede wszystkim równość wobec prawa, ale też równość szans na awans, na to, by godnie żyć. - Ciągle trwa zaciekła obrona przywilejów, różnego rodzaju przywilejów różnych grup, różnych kast - przekonywał prezes PiS.

Nawiązując do wolności, stwierdził, że „są tacy, którzy chcą nam odebrać wolność poglądów, słowa, sumienia, religii”, „którzy w gruncie rzeczy zapowiada, jeśli zwyciężą, w Polsce zostanie zniesiona demokracja”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej