„W nawiązaniu do pana odwołania uprzejmie informujemy, że IPN stwierdził, że nie pełnił pan służby na rzecz totalitarnego państwa. W związku z powyższym organ emerytalny wydał decyzję o ponownym ustaleniu wysokości emerytury i tym samym zaspokoił pana roszczenia wynikające ze złożonego odwołania od decyzji” - takie pismo jeszcze w ubiegłym roku dostał od Zakładu Emerytalnego MSWiA Leszek Tillinger.

– Tym samym jako jeden z pierwszych, jeśli nie pierwszy, wygrałem sprawę o obniżkę emerytury. I nikt już nie ma prawa nazywać mnie ubekiem. Bo wie pan, w tej sprawie nie pieniądze były najważniejsze, ale moje dobre imię – mówi były piłkarz Polonii Bydgoszcz.

Jeden z 40 tys. Polaków

Tillinger był jedynym z 40 tys. Polaków, którym zmniejszono 1 października 2017 r. emeryturę w wyniku ustawy dezubekizacyjnej.

Od 1971 r. grał w Polonii Bydgoszcz, ale pieniądze dostawał z milicyjnego etatu. To była wtedy powszechna praktyka. Fikcyjne milicyjne etaty mieli m.in. piłkarze „Orłów Górskiego”, w tym Kazimierz Kmiecik (też obniżono mu emeryturę).

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej