Film z obalania pomnika można zobaczyć na Facebooku Tomasza Sekielskiego, twórcy filmu o ofiarach księży pedofilów oraz na portalu OKO.press. Konrad Korzeniowski, Rafał R. Suszek i Michał Wojcieszczuk wywrócili pomnik za pomocą liny i dźwigni. Liczący 2,5 metra pomnik upadł na podłożone na ziemi opony. Nie został zniszczony, ale figura oddzieliła się od cokołu.

„Oskarżamy instytucję kościoła katolickiego i jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego nie zareagowali, aby złu położyć kres, milczeli lub wręcz – jak Sławoj Leszek Głódź – tolerowali ryzyko pojawienia się kolejnych ofiar” – napisali w specjalnym manifeście Korzeniowski, Suszek i Wojcieszczuk. Jak podaje OKO.press, wszyscy trzej są teraz przesłuchiwani przez policję.

Henryk Jankowski zmarł w 2010 r. Był kapelanem gdańskiej "Solidarności". Jeszcze przed jego śmiercią na jaw zaczęły wychodzić wstrząsające informacje jego wieloletniej pedofilii. Pod koniec 2018 r. reporterka "Wyborczej" Bożena Aksamit napisała wstrząsający reportaż o nieznanych wcześniej zbrodniach księdza. Od tego czasu nie cichną głosy domagające się usunięcia jego pomnika, a pod cokołem regularnie składane były kwiaty i palone znicze dla uczczenia ofiar kapłana.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej