Jarosław Kaczyński doniósł na „Wyborczą” do prokuratury, bo poczuł się pomówiony naszymi tekstami. Chodzi o opisane przez nas kulisy negocjacji, jakie prezes PiS prowadził z austriackim biznesmenem w sprawie budowy wieżowca na działce spółki Srebrna. Gerald Birgfellner oskarża Kaczyńskiego, bo za 14 miesięcy pracy nie dostał ani grosza.

Kaczyński wykorzystuje sławetny art. 212 Kodeksu karnego, który pozwala w trybie karnym ścigać za zniesławienie m.in. dziennikarzy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej