Trzy lata temu ks. Sawicz porzucił swoją parafię i też zniknął. Został uznany przez kurię gdańską za tzw. duchownego zaginionego. Nie przeszkodziło to w powołaniu go 8 maja 2017 r. do rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego – fundacji, która jest właścicielem Srebrnej. Zasiada w niej do dziś wraz z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i Krzysztofem Czabańskim, posłem PiS i szefem Rady Mediów Narodowych.

Ważny świadek

Sawicz to ważny świadek w sprawie „taśm Kaczyńskiego” i opisywanej przez „Wyborczą” budowy 190-metrowego wieżowca na działce Srebrnej. Kluczową rolę odgrywał przy tej inwestycji Kaczyński, który przez 14 miesięcy omawiał i planował inwestycję z Austriakiem Geraldem Birgfellnerem.

W piątek 15 lutego ujawniliśmy fragment zeznań, które biznesmen złożył w prokuraturze – oskarżył Kaczyńskiego o oszustwo, bo nie dostał za swoją pracę pieniędzy. Austriak mówił pod groźbą odpowiedzialności karnej, że prezes PiS nakłonił go, by w lutym 2018 r. wręczył Sawiczowi 50 tys. zł w gotówce. Miała być to forma zapłaty za podpis księdza na uchwale rady Instytutu – bez niego nie dało się rozpocząć budowy wieżowca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej