Prawo i Sprawiedliwość układało listy w wyborach do Parlamentu Europejskiego przez kilka miesięcy. We wtorek wieczorem komitet polityczny partii zaakceptował je w każdym z 13 okręgów. – Czytaliśmy każde nazwisko, zastanawialiśmy się, czy jest na właściwym miejscu, czy może trzeba jeszcze bardziej dany okręg wzmocnić – opowiada nasz rozmówca z Nowogrodzkiej.

Według naszych informacji centrala PiS odrzuciła pierwsze wersje list wyborczych nadesłane z regionów. – Niektóre były za słabe. Wszyscy dostali zadanie szukania mocnych graczy, stąd nazwisko Brudzińskiego – mówi nasz rozmówca z PiS.

Spekulacje o kandydaturze Brudzińskiego

Szef MSWiA Joachim Brudziński ma otworzyć zachodniopomorską listę wyborczą. I to on jest największą niespodzianką. Nasi rozmówcy opowiadają, jak doszło do wystawienia jego kandydatury. Z regionów przyszła propozycja, żeby listę otwierał Czesław Hoc, były poseł PiS, który pięć lat temu bez powodzenia kandydował w wyborach do PE. – To nie jest lokomotywa, szukaliśmy dalej – opowiada polityk z regionu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej