1. 11 lutego podczas pierwszego przesłuchania w prokuraturze austriacki biznesmen Gerald Birgfellner zeznał, że Jarosław Kaczyński na początku lutego 2018 r. nakłonił go do przekazania 50 tys. zł w gotówce „dla ks. Rafała Sawicza”. To członek rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego – fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Bez jego podpisu nie dało się rozpocząć na działce Srebrnej budowy wieżowca za 1,3 mld zł, co negocjował z Austriakiem prezes PiS.

2. Po kilku dniach biznesmen otrzymał telefon z partyjnej centrali przy Nowogrodzkiej, by przyniósł pieniądze. Przekazał je konkretnej osobie – podał jej nazwisko prokuraturze – i zeznał, że kopertę „trzymał też w ręce Kaczyński”.

3. Austriak przedstawił jako dowód wyciąg z banku. W rozmowach uczestniczyła jako tłumaczka jego żona, prywatnie krewna Kaczyńskiego.

4. Podczas drugich zeznań 13 lutego prowadząca sprawę prokurator Renata Śpiewak próbowała – jak twierdzą pełnomocnicy Birgfellnera – nakłonić biznesmena do zmiany zeznań obciążających prezesa PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej