Najwyższa Izba Kontroli zbadała, jak w polskich szkołach uczy się matematyki. Wnioski? Jest źle. Świadczą o tym m.in. wyniki matury. W latach 2015-17 egzaminu dojrzałości z tego przedmiotu nie zdał co szósty absolwent. A aż 42 proc. uczniów ze skontrolowanych przez NIK szkół ponadgimnazjalnych miało na świadectwie dwójkę z matmy. W gimnazjach takich uczniów było 23 proc., w podstawówkach – 10 proc.

Zdaniem NIK źródłem problemów jest sam proces nauczania. „Nie dzieli się klas na grupy pod względem umiejętności i wiedzy oraz nie dostosowuje się zadań i tempa pracy na lekcji do możliwości uczniów” – czytamy w raporcie. W efekcie zaległości uczniów i ich niechęć do przedmiotu z każdą klasą rosną. W szkołach ponadgimnazjalnych z powodu matematyki klasę powtarza 61 proc. wszystkich repetujących, w gimnazjach i podstawówkach – 70 proc. A na koniec muszą się jeszcze zmierzyć z obowiązkową – od 2010 r. – maturą z tego przedmiotu. Według NIK egzamin „jest istotnym obciążeniem (czas i koszty korepetycji, stres) dla prawie jednej trzeciej osób kończących szkoły ponadgimnazjalne”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej