Oskarżam prezesa TVP Jacka Kurskiego o to, że świadomie, z premedytacją i permanentnie łamie nie tylko zasady etyki dziennikarskiej, ale i prawo medialne.

Oskarżam Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o to, że świadomie i z premedytacją – wbrew temu, co nakazuje jej konstytucja - nie stoi na straży wolnego słowa i prawa obywateli do bycia informowanym, a nie okłamywanym.

Oskarżam Radę Mediów Narodowych o to, że świadomie i z premedytacją nie chroni niezależności mediów narodowych, jak nakazuje jej prawo.

A przede wszystkim oskarżam Jarosława Kaczyńskiego, bo to on świadomie i z premedytacją wymyślił i puścił w ruch tryby tej fabryki polityki telewizyjnej, w której media publicznie, łamiąc dziennikarskie standardy, są całkowicie bezkarne, bo powołane do ich kontroli instytucje mają za zadanie pilnować, by nikt mediom w tym łamaniu nie przeszkadzał. I nie przeszkadza.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej