Stanisław Zabłocki przejdzie w stan spoczynku 20 lutego. Na emeryturę odchodzi na własny wniosek – taką możliwość mają sędziowie w wieku powyżej 65 lat, a Zabłocki ma 68. „Uznałem, że nie mogę postąpić inaczej. To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Jest mi niewypowiedzianie ciężko. Sąd był – obok rodziny – całym moim życiem” – napisał sędzia we wpisie na Facebooku.

Zabłocki jest jednym z najbardziej szanowanych prawników w kraju. W czasach PRL był obrońcą represjonowanych, później w procesie rehabilitacyjnym bronił rotmistrza Witolda Pileckiego. Od 1991 r. orzeka w Sądzie Najwyższym, a od 2016 r. jest prezesem Izby Karnej. Gdy w ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda usiłował wysłać go na przymusową emeryturę, Zabłocki deklarował, że jest gotowy orzekać do 70. roku życia. Dlaczego więc teraz odchodzi?

Od wtorku nowy regulamin SN

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej