Od sierpnia 2017 r. do lutego 2018 r. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odwołał na podstawie wprowadzonych przez PiS przepisów ponad 140 prezesów i wiceprezesów sądów w całym kraju. Decyzje podejmował arbitralnie i bez konsultacji ze środowiskiem sędziów, niejednokrotnie przerywając kadencję dotychczasowych prezesów sądów.

Ziobro: „Rankingi istnieją, nie są tajne”

W komunikatach ministerstwa, które miały uzasadnić czystkę kadrową, często powoływano się na „ranking sądów” albo „analizę efektywności pracy sądów".

Słowa klucze padły przykładowo w komunikacie z 17 stycznia 2018 r. o zmianach w Sądzie Rejonowym Łódź-Śródmieście. „W sądzie tym rosną także zaległości – sąd ma niezadowalający wskaźnik opanowania wpływu. W ogólnym rankingu wszystkich 318 sądów rejonowych w kraju Sąd Rejonowy Łódź-Śródmieście zajmuje 300. pozycję.”. Podobnie pisano o Sądzie Rejonowym w Toruniu, „który zajął 49. miejsce w rankingu 53 sądów rejonowych gospodarczych w zakresie odsetka spraw gospodarczych cywilnych merytorycznie rozpoznanych. Także w tym sądzie rosną zaległości – spośród wszystkich sądów rejonowych w kraju toruński sąd zajmuje pod względem opanowania wpływu spraw dalekie 232. miejsce” – czytamy w komunikacie MS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej