Informację o odwołaniu szczytu potwierdziło izraelskie MSZ.

Odwołanie szczytu nie oznacza jednak, że przedstawiciele innych krajów Grupy Wyszehradzkiej nie lecą do Izraela. Spotkania dwustronne z premierem Izraela zapowiedzieli przywódcy Węgier, Czech i Słowacji.

- Podjąłem taką decyzję, bo sformułowania pana Katza są niedopuszczalne - powiedział premier Mateusz Morawiecki o odwołaniu obecności polskich władz na szczycie. W tym samym czasie ambasador Izraela w Polsce Anna Azari została wezwana do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chodziło o wypowiedź szefa izraelskiego MSZ Israela Katza, który zacytował słowa Icchaka Szamira, prawicowego premiera z lat 80. i 90., że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Israel Katz to pełniący obowiązki szefa izraelskiej dyplomacji. W telewizyjnym wywiadzie powtórzył, że "było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami".To niejedyne kontrowersyjne słowa, które padły w studiu telewizji informacyjnej I24 News. Katz komentował tam napięcie na linii Warszawa - Jerozolima wywołane słowami premiera Beniamina Netanjahu na temat udziału Polaków w Holocauście.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej