Wydruk potwierdzający wypłatę przez Birgfellnera 50 tys. zł w gotówce ma datę 7 lutego 2018 r. Wypłaty dokonano w oddziale Pekao SA w Warszawie przy Towarowej 25. Stamtąd niedaleko (ok. 2 km) na Nowogrodzką 84/86.

To właśnie w centrali PiS tego samego dnia Austriak miał wręczyć kopertę „dla księdza”. Birgfellner zeznał pod przysięgą, że kopertę „miał w ręku” Kaczyński. Wydruk z konta Birgfellner przyniósł na przesłuchanie.

Kluczowy fragment zeznań ujawniliśmy w piątek. Austriak powiedział m.in.: „Kaczyński w imieniu fundacji im. Lecha Kaczyńskiego podpisał uchwały z dwiema innymi osobami. Przy czym chciałbym jeszcze powiedzieć, że Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt, a ja otrzymam swoje honorarium. Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi na Nowogrodzką, nie pamiętam dokładnie, komu przekazałem kopertę z pieniędzmi, ale przypominam sobie, że Jarosław Kaczyński tę kopertę miał w ręku. Więc mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej