– Bez wszczęcia się nie da. Nagrania trzeba odsłuchać, poddać analizie. Trzeba zobaczyć, co mówi Jarosław Kaczyński. Nie ma jak tego odmówić. No i są wstępnie wypełnione znamiona czynu z art. 286 par 1 kodeksu karnego [chodzi o oszustwo] – mówi nam jeden z prokuratorów, prosząc o zachowanie anonimowości.

Birgfellner złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa 25 stycznia.Oskarża Kaczyńskiego o oszustwo – mimo że przez 14 miesięcy przygotowywał budowę 190-metrowego wieżowca na działce spółki Srebrna, to wbrew zapewnieniom prezesa PiS nie odstał za to ani centa. Domaga się 1,3 mln euro.

Birgfellner nagrał kilka spotkań, w tym z Kaczyńskim w partyjnej centrali na Nowogrodzkiej. W poniedziałek po raz pierwszy składał zeznania w prokuraturze. „Wyborcza” ujawniła, że – pod groźbą odpowiedzialności karnej – opowiedział o tym, jak prezes PiS nakłonił go do przekazania 50 tys. zł dla ks. Rafała Sawicza. To tajemniczy członek rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego – fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Bez podpisu Sawicza nie da się rozpocząć żadnej inwestycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej