– Te rozpaczliwe próby skompromitowania Jarosława Kaczyńskiego, które podejmuje „Gazeta Wyborcza", budzą już politowanie i zażenowanie. Gazeta, która kiedyś posługiwała się symbolem „Solidarności", sięga po metody Jerzego Urbana. On też posłużył się podobnym kłamstwem – opublikował kiedyś sfałszowaną przez SB lojalkę, którą miał rzekomo podpisać Jarosław Kaczyński. Urban przegrał z kretesem w sądzie. Musiał przepraszać pana prezesa, dlatego dzisiejszą publikacją „Wyborczej” także zajmują się prawnicy – oświadczyła Mazurek.

Wcześniej politycy tej partii milczeli

Mazurek zabrała głos w piątek dopiero po godz. 15, dziesięć godzin po ukazaniu się tekstu „Koperta Kaczyńskiego". Ujawniliśmy w niej zeznania biznesmena Geralda Birgfellnera. Podczas przesłuchania 11 lutego Austriak zeznał, że w lutym 2018 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński nakłonił go, by przekazał 50 tys. w gotówce ks. Rafałowi Sawiczowi w zamian za podpis pod uchwałami rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego – fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Bez podpisu Sawicza Srebrna nie mogła rozpocząć budowy drapacza chmur na warszawskiej Woli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej