Izraelski polityk, przywódca prawicowego Likudu, za dwa miesiące podda się osądowi wyborców. Sondaże są, delikatnie mówiąc, średnie, odwołanie do tragicznej historii narodu pomaga zaś mobilizować elektorat. A Polska się nie liczy. Polsce można zrobić każde świństwo, nie ma dyplomatycznej siły, nie odda.

Szeroki zastęp polskich polityków został w czwartkowy wieczór, gdy oskarżenia Netanjahu upubliczniły izraelskie media, postawiony do pionu. Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ministrowi spraw zagranicznych Jackowi Czaputowiczowi marzyło się, że konferencja bliskowschodnia wyrwie Polskę z quasi-izolacji, że dzięki zaangażowaniu będą nas szanować w świecie tak jak Szwajcarię czy Norwegię.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej