W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" opisaliśmy sensacyjne zeznania, jakie w poniedziałek 11 lutego - pod groźbą odpowiedzialności karnej - złożył w prokuraturze austriacki przedsiębiorca Gerald Birgfellner. Jak poinformował, Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł dla księdza z rady fundacji, która jest właścicielem powiązanej z PiS spółki Srebrna. Chodziło o budowę drapacza chmur w Warszawie.

To zeznanie Austriak złożył na pierwszym przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie 11 lutego. Dwa tygodnie wcześniej zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Kaczyńskiego. Twierdzi, że prezes PiS go oszukał, bo spółka Srebrna nie zapłaciła mu, mimo że przez 14 miesięcy przygotowywał tę inwestycję. Austriak domaga się 1,3 mln euro. Część spotkań z Kaczyńskim nagrał.

Nazajutrz po złożeniu przez Austriaka pierwszych zeznań Kaczyński pojechał do resortu sprawiedliwości, by spotkać się z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. Ujawnił to „Fakt”, zamieszczając kilka zdjęć z tej wizyty. To niecodzienna sytuacja, bo dotąd to ministrowie przyjeżdżali na Nowogrodzką na spotkania z prezesem PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej