Od ponad dwóch tygodni ujawniamy kulisy deweloperskiej inwestycji spółki Srebrna. Środowisko Jarosława Kaczyńskiego próbuje dezawuować publikacje „Wyborczej”. Nazywa je „kapiszonami”, „niewypałami”, wystawia prezesowi PiS świadectwo moralności. Mówi, że taśmy Kaczyńskiego to dowód na jego kryształową uczciwość. W obronę prezesa zaangażował się Mateusz Morawiecki. Wołał do Birgfellnera: – Człowieku, pokaż faktury!

Spełniliśmy życzenie premiera. Opublikowaliśmy fakturę. Nie tylko fakturę. Także szerokie pełnomocnictwo dla Geralda Birgfellnera oraz inne dokumenty świadczące o tym, że to austriacki przedsiębiorca jak dotąd mówi prawdę, a ludzie PiS – jak dotąd – się z nią mijają.

Dziś publikujemy fragment szokujących zeznań Birgfellnera, które złożył przed prokuratorem, w obecności świadków, pod groźbą odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej