Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner oskarża prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo. W sprawie dwóch wieżowców przy Srebrnej 16 nie chodzi już o zaległe zapłaty. To kolejne – jak w Oświęcimiu – zderzenie seicento z rządową limuzyną. Jednostka kontra instytucje państwa PiS.

W poniedziałek, gdy Birgfellner składał zeznania w prokuraturze, w prorządowym tygodniku „Sieci” ukazał się wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS stanowczo stwierdził, że sprawa inwestycji spółki Srebrna „to nawet nie jest kapiszon, tam nie ma nic”. Przedstawia siebie jako ofiarę intrygi chciwego austriackiego przedsiębiorcy, który naczytał się tekstów o tym, iż prezes PiS „wszystko może”.

Ze strony prowadzącego wywiad nie pada jednak najważniejsze pytanie: Czy fakt wykonania przez Birgfellnera prac dla spółki Srebrna Kaczyński potwierdzi w sądzie, tak jak obiecał w ujawnionej przez „Wyborczą” rozmowie z negocjacji w partyjnej centrali PiS?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej