We wrześniu ub.r. stowarzyszeniem Wiosna, które od kilkunastu lat realizuje akcję Szlachetna Paczka przestał kierować jej twórca krakowski ksiądz Jacek Stryczek. Odszedł po oskarżeniach o mobbing wobec podwładnych. Przez kilka miesięcy Wiosną kierowała Joanna Sadzik. Teraz władzę przejął ks. Grzegorz Babiarz, dobry znajomy ks. Stryczka.

Rozmowa z dr hab. Magdaleną Dudkiewicz z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW, badaczką organizacji pozarządowych, autorką książki „Technokraci dobroczynności"

Anita Karwowska: „Najbardziej drżę, że Paczka ucierpi. Paczka, czyli ludzie, my” – napisała po odwołaniu jej i całego zarządu szefowa stowarzyszenia Wiosna Joanna Sadzik. Czy Szlachetna Paczka przetrwa?

Dr hab. Magdalena Dudkiewicz: Śledzę tę historię jak irracjonalny kryminał. Kolejne niezrozumiałe zwroty akcji. W trzecim sektorze ludzie pytają się: o co im w tej Wiośnie chodzi? Zdezorientowana jest również opinia publiczna. Dla stowarzyszenia to szkodliwe tym bardziej, że dopiero co udało mu się zażegnać kryzys związany z oskarżeniami o mobbing pod adresem poprzedniego szefa Wiosny ks. Stryczka. Tyle roboty na marne! Przecież kiedy ukazały się informacje na ten temat, to wizerunkowo udało się Szlachetną Paczkę ochronić. Najważniejsze było dla nowego kierownictwa, by nie stracić zaufania społecznego, zaangażowania wolontariuszy i sponsorów. Taryfę ulgową dali też dziennikarze – nie drążyli, dlaczego przez lata fundacja nie zareagowała na problem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej