Pap.pl cytuje wypowiedź rzeczniczki prokuratury Ewy Bialik: - Badając akta śledztwa, które trwa od 2014 r., Prokuratura Krajowa stwierdziła niezasadną zwłokę w prowadzeniu postępowania i w zbieraniu dowodów. Prowadzący śledztwo nie przeprowadzili wielu ważnych czynności dowodowych, na które wielokrotnie wskazywali im zwierzchnicy.

Rzeczniczka zwraca uwagę, że śledztwo było prowadzone "nieudolnie, opieszale, bez koncepcji oraz z oczywistym naruszeniem zasad koncentracji materiału dowodowego i ekonomiki procesowej". 

W sobotę "Superwizjer" wyemitował rezultaty swojego śledztwa. Wynika z niego, że prawie 400 podpisów na listach poparcia Młodzieży Wszechpolskiej w wyborach samorządowych w 2014 r. zostało sfałszowanych. Szefem organizacji był wtedy Adam Andruszkiewicz, od grudnia 2018 r. wiceminister cyfryzacji w rządzie PiS. Reporterzy Maciej Duda i Łukasz Ruciński wykryli, że dowody zebrane w śledztwie obciążają nowego wiceministra. Mimo to prokuratura do dziś nie postawiła mu zarzutów. O szczegółach śledztwa pisze w "Wyborczej" Ewa Ivanova.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej