Mówił: „Czyn Bronisława Wildsteina należy widzieć w perspektywie owego moralnego wzmożenia owej – daj Boże – moralnej rewolucji”.

Dziś ta rewolucja dopadła samego prezesa i jego partię. Inwentarz, który stał się jawnym i ogólnodostępnym dokumentem państwowym, uderzył w samo jądro PiS. Z zapisów katalogu wynika, że agentem komunistycznej bezpieki był Kazimierz Kujda, jeden z najbliższych ludzi prezesa partii rządzącej, przez kilkanaście lat szef związanej z PiS spółki Srebrna.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej