Ujawnienie, że Kujda był agentem SB, to szok dla PiS – partii, która na lustracji zbudowała swoją tożsamość. Teraz okazuje się, że w najbliższym otoczeniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego – jako wieloletni szef Srebrnej, zaplecza finansowego partii – funkcjonował były agent.

W dramatycznym oświadczeniu, które dostaliśmy w czwartek, Kazimierz Kujda pisze m.in.: „Nigdy nie podjąłem z SB współpracy, która prowadziłaby do krzywdzenia kogokolwiek lub naruszania czyichś dóbr.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej