Nowe pojęcie wprowadził Marek Suski, prominentny działacz PiS i szef gabinetu premiera. W TV Republika powiedział w czwartek, że nasze publikacje „to rzucanie kamieniami w przeciwników politycznych”.

Słowa Suskiego oznaczają, że nawet najbardziej „ciemny lud” nie kupuje już lekceważącej całą sprawę narracji. „Laurka” również się nie sprawdziła, bo skoro prezes PiS grozi za publikacje sądem i chce odszkodowania (na zwierzęta), to co to za laurka?

Żarty się skończyły. Faza „kamienia” ma ujednolicić przekaz. Nie jest już zatem „nudno jak na grzybach”, nie słychać „dźwięku powietrza uchodzącego z balonu”.

Jest wrogo i groźnie, w powietrzu wisi nienawiść.

I wszystko by pięknie grało, gdyby nie faktura. Jej demona wywołał premier Mateusz Morawiecki, który we wtorek na konferencji prasowej wzywał retorycznie: „Człowieku, daj fakturę”. I tłumaczył, że prezes na pewno by zapłacił, ale bez faktury nie może.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej