Wczoraj „Wyborcza” opublikowała jedną z faktur, które wystawił związanej z PiS spółce Srebrna Gerald Birgfellner. To – przypomnijmy – austriacki przedsiębiorca pracujący nad projektem bliźniaczych 190-metrowych wież „K-Towers”.

Inwestycja (biura, hotel, Sala Kongresowa im. Lecha Kaczyńskiego, apartamenty) miała stanąć na działce Srebrnej. W ekipie negocjującej ją byli prezes PiS Jarosław Kaczyński (jest przewodniczącym Rady Fundacji im. Lecha Kaczyńskiego, większościowego udziałowca spółki) oraz jego współpracownicy.

Austriak pracował dla Srebrnej kilkanaście miesięcy, na koniec Kaczyński projekt zawiesił, zaś Birgfellner usłyszał, że nie dostanie wynagrodzenia. Jedyna droga to sąd. Na razie zamiast do sądu Austriak doniósł do prokuratury o podejrzeniu popełnienia oszustwa.

Politycy związani z PiS w odpowiedzi zaatakowali Birgfellnera. – Człowieku, dawaj fakturę – apelował publicznie premier Mateusz Morawiecki, tłumacząc, że Srebrna nie mogła mu zapłacić, bo nie miała do tego podstaw (faktur). Austriak twierdzi, że miała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej