W Nowoczesnej panuje przekonanie, że decyzję o formie startu w eurowyborach trzeba podjąć jak najszybciej. Zaplecze partii jest coraz bardziej zniecierpliwione przedłużającymi się negocjacjami i brakiem ostatecznej decyzji.

Jak nieoficjalnie dowiaduje się „Wyborcza”, zarząd i szefowie regionów Nowoczesnej podjęły uchwałę, w której zobowiązują Katarzynę Lubnauer do zawarcia porozumienia – razem z Polskim Stronnictwem Ludowym – o budowie jak najszerszej koalicji na eurowybory i wybory do Sejmu. 

W przyjętej właśnie uchwale nie pada wprost nazwa „Koalicja Europejska”. Nie ma też określonego czasu, w jakim ma dojść do porozumienia. Ale nieoficjalnie w Nowoczesnej mówią, że musi się to stać przed końcem lutego, bo czas ucieka. 

Jednocześnie politycy partii są świadomi, że rozmowy z Grzegorzem Schetyną mogą pójść nie po ich myśli. Dlatego przygotowują się też na drugi wariant: mała koalicja z ludowcami i Unią Europejskich Demokratów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej