O Wojciechowskiej zrobiło się głośno, gdy pod koniec grudnia „Wyborcza” ujawniła, że zarabia wraz z dodatkami ok. 65 tys. zł. Choć bank zaprzecza, że ma taką pensję, i domaga się od nas opublikowania sprostowania, to jej dochody wyliczyliśmy na podstawie oświadczeń majątkowych. Składała je, bo była radną sejmiku mazowieckiego.

Od połowy 2017 r. Wojciechowska zasiada dodatkowo w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego jako przedstawicielka prezesa NBP Adama Glapińskiego. Portal OKO.press ujawnił, że dostaje tam dodatkowo ok. 11 tys. zł miesięcznie.

NBP do tej pory nie ujawnił jej zarobków. Na początku stycznia bank zorganizował briefing, podczas którego zapewniano, że nie jest to 65 tys. zł. Ale przedstawicielki banku zbywały pytania o konkrety. 

Jackowski: "Wyborcy pytają..."

Wysokie zarobki Martyny Wojciechowskiej zbulwersowały nie tylko opozycję, ale także przedstawicieli PiS-u. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej