• Jarosław Kaczyński twierdzi, że „Wyborcza” nie miała prawa do publikacji nagrań. Ale to nie dziennikarze „Wyborczej” go nagrali, tylko uczestnik rozmowy Birgfellner. Ujawnienie biznesowych negocjacji prowadzonych przez polityka nr 1 w Polsce było obowiązkiem dziennikarzy i leżało w interesie opinii publicznej.
  • Wg Kaczyńskiego „Wyborcza” opublikowała bezprawne twierdzenia, że popełnił, względnie mógł popełnić przestępstwa: płatnej protekcji, przekroczenia uprawnień posła, oszustwa. Nigdzie nie zarzucaliśmy korupcji i płatnej protekcji temu politykowi, a o domniemane oszustwo oskarża go członek jego rodziny - Birgfellner.
Pozostało 81% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej