Sprawa dotyczy księdza Jarosława P., byłego już proboszcza małej parafii w Kujawsko-Pomorskiem, a także jego ofiary Mariusza Milewskiego. Mariusz był molestowany przez księdza przez dziewięć lat – od 9. do 18. roku życia.

„Wyborcza” wczoraj ujawniła, że ksiądz został uniewinniony przez sąd biskupi, a następnie skazany przez sądy powszechne. Sąd w Nowym Mieście Lubawskim w 2016 r. wymierzył mu karę trzech lat pozbawienia wolności, zakazał mu też pracy z dziećmi na dziesięć lat. Rok później ten wyrok podtrzymał Sąd Okręgowy w Elblągu.

Sąd Najwyższy oddala kasację

Dzisiejsza kasacja dotyczyła kwestii formalnych. Obrońcy księdza P. podnosili je już w apelacji. Zarzucali sądowi niewłaściwe przeprowadzenie postępowania dowodowego. Chodziło w dużej mierze o zeznania siedmiu świadków: zarówno tych zeznających na korzyść Mariusza Milewskiego, jak i wspierających wersję wydarzeń księdza Jarosława P. Kwestionowano również zeznania samej ofiary. Obrona uważała, że sąd niewłaściwie przeprowadził postępowanie dowodowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej