Czabański wcześniej razem z dwiema posłankami PiS i członkiniami Rady Joanną Lichocką i Elżbietą Kruk odrzucił wniosek o wprowadzenie do czwartkowego porządku obrad wniosku o odwołanie prezesa TVP Jacka Kurskiego.

Wniosek złożył dwa tygodnie temu Grzegorz Podżorny (w Radzie reprezentuje Kukiz’15), m.in. w związku z treściami publikowanymi w telewizji publicznej po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. I tylko on i piąty członek Rady Juliusz Braun (z rekomendacji PO) byli za tym, by Rada w ogóle głosowała nad wnioskiem o odwołanie Kurskiego.

Czabański nie mógł do tego dopuścić, bo chociaż on i Lichocka od dawna krytykują Kurskiego, to prezes PiS Jarosław Kaczyński nie godzi się na odwołanie szefa TVP. A gdyby Rada wniosek Podżornego głosowała, Czabański i Lichocka musieliby wbrew sobie bronić Kurskiego przed odwołaniem.

PiS za Kurskim

Za Kurskim jest też m.in. premier Mateusz Morawiecki i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Kaczyński i oni dali się Kurskiemu przekonać, że bez Kurskiego w TVP PiS miałby niższe notowania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej