"Należy ocenić, że wszystkie materiały emitowane na antenie TVN (…) dotyczą rażącego naruszenia prawa ochrony zwierząt prowadzącego do celowego zadawania cierpienia zwierzętom gospodarskim ze szczególnym okrucieństwem" – brzmi komunikat Głównego Lekarza Weterynarii. Czytamy, że "ujawniony proceder spełniał znamiona działalności nielegalnej", a "ubój był prowadzony umyślnie w godzinach nocnych celem uniknięcia nadzoru urzędowego". 

Ustalenia służb weterynaryjnych zostały przekazane organom ścigania. Policja zabezpieczyła materiał dowodowy na terenie zakładu i "prowadzi dalsze czynności śledcze". Główny Lekarz Weterynarii zarządził "niezwłoczne przeprowadzenie kontroli na terenie Polski". Mają one być realizowane "w ścisłej współpracy z innymi służbami". Z kolei rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Ciarka powiedział TVN 24, że "wszystkie zebrane przez nas materiały przekazaliśmy do prokuratury z wnioskiem, aby wszcząć w tym kierunku śledztwo". I dodał: - Według naszej wstępnej opinii można mówić o zagrożeniu dla zdrowia, życia wielu osób właśnie poprzez wprowadzanie na rynek substancji czy też żywności, która może być skażona. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej