W czwartek w siedzibie RPD doszło do spotkania, na które Mikołaj Pawlak zaprosił związki zawodowe, minister edukacji, ale również przedstawicieli organizacji pozarządowych reprezentujących rodziców i samorządowców (nie chciał jednak powiedzieć, kto dokładnie ich reprezentował). Spotkanie zorganizował, bo jest zaniepokojony tzw. belferską grypą i groźbą strajku generalnego w oświacie, które odbijają się na dzieciach. – Mogłem poprosić o dokumenty i opinie pisemne, ale to trwałoby miesiąc, a sytuacja jest delikatna i pilna – mówił.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej