To, że na forach internetowych anonimowi internauci uwielbiają pisać o „nauczycielach nierobach, którzy mają dwa miesiące wakacji i pracują tylko 18 godzin w tygodniu”, nie jest oczywiście nową narracją. Ale kiedy kamyczek do niej dokłada premier, robi się naprawdę niebezpiecznie. Zwłaszcza gdy na jednym oddechu dorzuca, że „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".

Premierowi polecam raport Instytutu Badań Edukacyjnych. To z niego się dowiadujemy, jak wygląda praca nauczycieli. IBE dotarło do prawie 7,5 tys. nauczycieli z blisko 1,3 tys. szkół. Badaczom wyszło, że średni tydzień pracy to 47 godzin, czyli prawie 9,5 godziny dziennie.

Najwięcej pracują poloniści, nauczyciele historii i WOS-u, matematycy, nauczyciele przedmiotów przyrodniczych. Niezależnie od przedmiotu tylko 15 pełnych godzin w tygodniu – około 20 lekcji – spędzają w klasie. Ale kolejne 14 godzin poświęcają na przygotowanie się do zajęć oraz sprawdzanie uczniowskich prac. Przez następne trzy godziny wypełniają dokumenty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej