Prowadząca program Dorota Łosiewicz pytała Morawieckiego o jego apel w sprawie temperatury debaty publicznej. Po śmierci Pawła Adamowicza Morawiecki mówił:

- Stało się wielkie zło, ale spróbujmy przekuć je w dobro. Niech to, co się stało, będzie momentem przełomu. Uczyńmy nasze życie publiczne lepszym, a debatę publiczną uczyńmy spokojniejszą, mądrzejszą i pełną należytego szacunku do siebie nawzajem.

W "Kwadransie politycznym" w TVP 1 rozwinął tę wypowiedź. 

- To musi być zobowiązanie bardzo wielu osób, nie tylko ze świata polityki. Także ze świata mediów, kultury, opinii. Apeluję do wszystkich, którzy kształtujemy życie publiczne, żeby język był łagodniejszy. Żeby nie atakować ad personam, by spierać się na argumenty. Powinniśmy się skupić na tym, żeby język debaty był spokojniejszy i mądrzejszy, żeby dotyczył spraw najważniejszych dla Polaków. Niestety niektórym puszczają nerwy - powiedział premier.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej